MAREK ZUBER (EKONOMISTA) - OPŁACAŁO SIĘ POLSCE WEJŚĆ DO UNII EUROPEJSKIEJ




MAREK ZUBER (EKONOMISTA) - OPŁACAŁO SIĘ POLSCE WEJŚĆ DO UNII EUROPEJSKIEJ



Odsłon: 1077 | Ocena: 25 | Czas: 13m 39s |


Szukaj




Dyskusja:


MAREK ZUBER (EKONOMISTA) - OPŁACAŁO SIĘ POLSCE WEJŚĆ DO UNII EUROPEJSKIEJ A tu plyta podlogowa polskiego solarisa. Kawalek blachy i gotowe. To jesy biznes dopiero.
co on pierdoliiiiii nie znam rodziny w ktorej nikt nie wyjechał , wszystko sprzedane , najbardziej znane dochodowe firmy nie sa polskie
https://twitter.com/WTVPL/status/1123212359017877504
Pewnie, że się opłacało. Cały przemysł został wyprzedany( zniszczony ) a to co zostało obsługuje niemiecki dobrobyt.
Opłacało się zrzec suwerenności w Traktacie Lizbońskim i dać się nieustannie sztorcowac brukselskim pedałom.
Same sukcesy.
No i na dzisiaj jest pięknie a od jutra bierzemy się ostro za promowanie Konfederacji w naszych rodzinach i w śród znajomych.
PiS ma iść w chuj bo jest do niczego. Jak zechcemy żydów to sobie weźmiemy oryginalnych mośków z Izraela albo NYC a nie te sowieckie podróbki, co to ich ojcowie przyjechali na ruskich tankach, razem z wszami i Informacją Wojskową z Riazania.
Europejskie dotacje i polskie długi. Historia uzależnienia - Tomasz Cukiernik
1 maja mija 15 lat od przystąpienia Polski do niemiecko-francuskiego projektu politycznego nazywanego Unią Europejską. Czy pod względem gospodarczym to dobrze wykorzystany czas dla Polski?

Zacznijmy od unijnych dotacji, bo jest to temat najbardziej nośny i mamy tu do czynienia z największymi manipulacjami. Z informacji Ministerstwa Finansów wynika, że w ciągu 14 lat i 11 miesięcy (do końca marca 2019 roku) transfery finansowe z Unii Europejskiej do Polski wyniosły 163,7 mld euro. Z kolei polskie wpłaty oraz zwroty środków do budżetu UE sięgnęły w tym okresie sumy 53,9 mld euro. Oznacza to, że Polska „zyskała” 109,8 mld euro, czyli za każde wpłacone euro otrzymaliśmy 3 euro. Jednym słowem, składka to 1/3 wartości dotacji unijnych. Na przeciętnego Polaka przypadło do zapłaty przez ten cały okres około 6 tys. zł. Niestety, nie są to wszystkie koszty po stronie polskiej.

Dotacje generują koszty
Do tego należy doliczyć gigantyczne koszty biurokratyczne zarówno związane z rozdysponowywaniem, jak i absorpcją unijnych pieniędzy. Powstał cały przemysł zajmujący się pisaniem wniosków o unijne dotacje, opłacany nie tylko przez beneficjentów tych środków, ale również przez niedoszłych beneficjentów, którzy stracili mnóstwo czasu, pieniędzy i wysiłków na ubieganie się o dotacje, których ostatecznie nie dostali. Z różnych powodów wiele podmiotów musiało też zwracać otrzymane wcześniej pieniądze. Ponadto w związku z braniem dotacji konieczne jest prefinansowanie i współfinansowanie projektów, które często kosztują znacznie więcej tylko dlatego, że są dotowane. Unia wymaga także brania kredytów, za co też trzeba przecież płacić odsetkami.

Ale unijne fundusze generują także koszty innego rodzaju. Po pierwsze, dotacje są rodzajem ingerencji w rynek, co powoduje, że całe branże przechodzą w sektora prywatnego „pod opiekę” urzędniczą, jak np. szkolenia. I w efekcie to urzędnik, a nie klient decyduje co jest realizowane. Czasami są to całkowicie niepotrzebne rzeczy, jak absurdalne systemy kolejkowe w służbie zdrowia, które psują się po kilku dniach od zainstalowania. Po drugie, z powodu czekania na kwestie formalne i na wypłatę beneficjenci są zmuszeni do przesuwania inwestycji w czasie. Po trzecie, dotacje stanowią nieuczciwą konkurencję beneficjentów wobec firm, które ich nie biorą. Po czwarte, dotacje są zaproszeniem do malwersacji finansowych i nieuczciwego wyłudzania pieniędzy, z czym nagminnie mamy do czynienia nie tylko w przypadku wypłat realizowanych przez ARiMR. Po piąte, przy okazji brania dotacji jest całe mnóstwo regulacji, które mogą położyć niejedną firmę, np. w przypadku dotacji na budowę sieci światłowodowych. Po szóste…

Podobne argumenty można wymieniać w nieskończoność. Dlatego – jak podsumowuje europoseł Ryszard Czarnecki – jest to często postawienie na głowie strategii inwestycyjnej, bo robi się strategię pod to, na co Unia może dać pieniądze, a nie pod to, co jest rzeczywiście potrzebne z punktu widzenia mieszkańców. W tym zakresie europoseł chwali działania premiera Węgier Wiktora Orbana. Jemu Bruksela wycofała wsparcie dla szeregu inwestycji, na które wcześniej wydała zgodę. Wtedy premier Orban pokazał, że to samo można zrobić w 100% jako państwo węgierskie i propagandowych tabliczek unijnych nie stawiać…

Rośnie handel, inwestycje i… długi
Ale Unia Europejska to nie tylko dotacje. To przede wszystkim wspólny rynek (wolny przepływ towarów, usług i kapitału) z ponad 500 milionami konsumentów, co daje przedsiębiorcom olbrzymie pole do rozwoju swojej działalności. Handel zawsze jest korzystny dla obu stron. Według danych Eurostatu, polski eksport zwiększył się z 47,5 mld euro w 2003 roku (ostatni cały rok przed wejściem do UE) do 220,7 mld euro w 2018 roku, czyli o 365%, a import w tym czasie wzrósł z 60,3 mld euro do 225,7 mld euro, czyli o 274%. Jednak dla pełniejszego obrazu należy dodać, że według danych GUS, łączny deficyt w wymianie handlowej Polski w latach 2004-2018 wyniósł ponad 131 mld euro.

Po wejściu do Unii Europejskiej mocno wzrosły także inwestycje zagraniczne w Polsce, ale również polskie inwestycje poza granicami kraju, głównie w UE i Szwajcarii. Jednak w rezultacie nierównowagi obu tych trendów ujemna międzynarodowa pozycja inwestycyjna Polski netto, która oznacza, że Polska jest dłużnikiem netto w stosunku do zagranicy, bardzo się pogłębiła. Według danych NBP, w 2003 roku wyniosła ona minus 74,5 mld euro (38,9% PKB), a w 2017 roku – już minus 290,8 mld euro (61,2% PKB).

Jeszcze gorzej jest z finansami publicznymi. Nie ulega wątpliwości, że polityka unijna zachęca do zadłużania się, co rządy skrzętnie wykorzystują, by lepiej wypaść w oczach wyborców. I tak dług sektora instytucji rządowych i samorządowych, który w 2003 roku wynosił – zgodnie z danymi GUS – 394,1 mld zł, w 2018 roku przekroczył już kwotę 1034,3 mld zł. Stało się to mimo wyprowadzenia 150 mld zł z OFE i różnych sztuczek księgowych Ministerstwa Finansów m.in. wyłączających ze statystyk zadłużenie niektórych instytucji publicznych. A pamiętajmy, że gdyby nie członkostwo w UE, luka w VAT w ogóle nie byłaby możliwa. W tym czasie – według NBP – zadłużenie zagraniczne Polski wzrosło z 85 mld euro w 2003 roku do 312 mld euro w 2017 roku, czyli o 267%. Rekordem jest natomiast wzrost długu samorządów, co bezpośrednio wiąże się z realizacją projektów współfinanowanych przez UE. Otóż zadłużenie to w latach 2003-2018 wzrosło o niemal 370%!

Regulacje najbardziej szkodliwe
Jednak wydaje się, że największy koszt członkostwa Polski w Unii Europejskiej generowany jest przez konieczność przestrzegania unijnych regulacji. To efekt „ciężkiej pracy” tysięcy, różnej maści i proweniencji, lobbystów, którzy w ten sposób deformują unijny rynek w kierunku pożądanym przez swoich zleceniodawców, a na szkodę unijnych gospodarek i mieszkańców kontynentu.

„Sprawozdawczość, nowe normy, regulacje, biurokracja, więcej kontroli, nowe organy nadzoru, kary, utrudnienia, komplikacje, większa inwigilacja…” – europoseł Dobromir Sośnierz wymienia, co można znaleźć w jednym ze sprawozdań Parlamentu Europejskiego. Wymuszona unijnymi regulacjami konieczność montowania coraz nowszych systemów i normy emisyjne w samochodach powodują stopniowy wzrost ich cen. A skrajnie szkodliwym przykładem jest unijna polityka energetyczno-klimatyczna, która już niedługo po likwidacji „darmowego” przydziału praw do emisji CO2 będzie kosztowała Polskę grube miliardy. Przy niej stopniowe rugowanie ziół przez Brukselę jest mało istotnym szczegółem. Dlatego UE – zdaniem także europosła Sośnierza, który wytyka unijnym instytucjom arogancję i zarozumialstwo – tworząc zbyt wiele przepisów, jest zagrożeniem nie tylko dla wolnego rynku, ale także dla wolności obywateli.

W 2017 roku funkcjonowało aż 1076 dyrektyw dotyczących jednolitego rynku. Günter Verheugen, były unijny komisarz ds. przemysłu i przedsiębiorczości, szacował, że przepisy UE kosztują gospodarki krajów członkowskich 600 mld euro rocznie. To podobna suma do tej, jaką przed laty podał francuski profesor Patrick Messerlin. Wyliczył on, że unijne regulacje generują stratę ok. 5-7% PKB. W przypadku Polski przekłada się to na utratę ok. 1,4 bln zł (równowartość 3,5 aktualnych budżetów Polski) w ciągu 15 lat członkostwa.

W związku z tym stawiam tezę, że ta radosna twórczość unijnych instytucji w postaci regulacji, norm i innych przepisów, które utrudniają życie przedsiębiorcom i mieszkańcom jest najbardziej niekorzystną stroną członkostwa. Dlatego realną naprawę UE należałoby rozpocząć właśnie od deregulacji życia gospodarczego. Ale na to nigdy nie zgodzą się unijni władcy z Berlina i Paryża, którzy w ten sposób utrzymują swoją przewagę konkurencyjną nad gospodarkami pozostałej części kontynentu.

Tomasz Cukiernik
Te super drogie płyty podłogowe specjalnie maja takie ceny.WV ma inne fabryki i przez to nie musza płacic podatków w CZechach Hiszpanii czy Meksyku.
Żal tego słuchać.
NIE opłacało się! Precz z unią ANTY europejską i antypolską!
I to ma być ekonomista?! Weźcie nie zapraszanie błaznów do swojej pisowskiej tuby. Podróżujemy po Europie dzięki układowi z Schengen a nie Uni Europejskiej! Ani słowa nie powiedział o obsłudze dotacji z unii europejskiej które też kosztują krocie (masa urzędników itp.) . Szkoda że nie powie o tym jak wykończono wiele polskich firm np. cukrownie . Gdybyśmy mieli mądrych rządzących to żadnej Uni by nam nie trzeba było, a że mamy świnie przy korycie to jest jak jest.
Hola Hola.Wiceszef Komisji Europejskiej oznajmił "że Polska nie może traktować UE jak dojnej krowy.W Przyszłości Polska będzie wpłacać więcej do Unijnej Kasy" A więc zgodnie z logiką powolutku wyjdziemy na zero (tzn wszystko dostaliśmy trzeba będzie opłacić albo nawet dopłacić).Ciekawi mnie jak Polska to wszystko to utrzyma bez Unii.Bo na kredyt mogę sobie wziąść Lamborghini tylko jak ja to później UTRZYMAM.Także czy się opłacało to jeszcze zobaczymy panie "Ekonomisto".
2.000.000 Polaków a nawet 3.000.000 zapierdala na zachodzie i jest szlamowana ze swojej godności. Tutaj przywożą kasę i wydają w niemieckich, francuskich, angielskich...itd sklepach zainstalowanych w naszym kraju.
Brawo oby tak dalej to za 20 lat będzie nas 2 razy mniej.
UE to czysty wyzysk.

ekonomisci.pl


menu:
Strona główna brytyjscy ekonomiści cytat ekonomiści ekonomia austriacka ekonomia begg ekonomia behawioralna ekonomia bezrobocie ekonomia biznesu ekonomia ciekawostki ekonomia cytaty ekonomia definicja ekonomia dla dzieci ekonomia dla początkujących ekonomia ewolucyjna ekonomia finansowa ekonomia firmy ekonomia globalna ekonomia gospodarcza ekonomia gospodarka ekonomia handel zagraniczny ekonomia hayek ekonomia heterodoksyjna ekonomia historia ekonomia instytucjonalna ekonomia keynesowska ekonomia klasyczna ekonomia kryzysu ekonomia książki ekonomia liberalna ekonomia lokalna ekonomia łacina ekonomia matematyczna ekonomia menedżerska ekonomia na wesoło ekonomia nauka ekonomia neoklasyczna ekonomia o podatkach ekonomia oznaczenia ekonomia podaży ekonomia podstawy ekonomia popyt ekonomia pozytywna ekonomia pracy ekonomia raport ekonomia referat ekonomia rosji ekonomia rynek ekonomia solidarności ekonomia społeczna ekonomia stiglitz ekonomia w pigułce ekonomia w polsce ekonomia w praktyce ekonomia wykłady ekonomia wzory ekonomia żarty ekonomia żywienia ekonomista adam smith ekonomista fisher ekonomista friedman ekonomista hayek ekonomista john maynard keynes ekonomista logistyk ekonomista marshall ekonomista milton friedman ekonomista smith ekonomista śmieszne ekonomiści amerykańscy ekonomiści angielscy ekonomiści austriaccy ekonomiści cytaty ekonomiści klasyczni ekonomiści liberalni ekonomiści marksistowscy ekonomiści na rynku pracy ekonomiści neoklasyczni ekonomiści niemieccy ekonomiści nobliści ekonomiści o bezrobociu ekonomiści o franku ekonomiści o kryzysie ekonomiści o ofe ekonomiści o reformie emerytalnej ekonomiści o strefie euro ekonomiści polscy ekonomiści socjalistyczni ekonomiści szkoły austriackiej ekonomiści w polsce ekonomiści w sejmie francuscy ekonomiści główni ekonomiści banków lewicowi ekonomiści młodzi ekonomiści najwybitniejsi ekonomiści nowa ekonomia polska ekonomia rosyjscy ekonomiści światowi ekonomiści